- Seniorzy
- Opublikowano
Pierwsze domowe zwycięstwo tej wiosny
W pierwszym wiosennym meczu na własnym terenie KS Kabel Kraków pokonał 5:2 Gajowiankę Gaj. O wysokim zwycięstwie naszej drużyny zadecydowała druga połowa, w której Kablarze zainkasowali cztery gole. Po sobotniej wygranej podopieczni Bartłomieja Janeczka awansowali na trzecią lokatę w tabeli krakowskiej Klasy A.
Pierwsze fragmenty spotkania nie obfitowały w akcje podbramkowe – a wręcz przeciwnie, bo obie strony ewidentnie starały się wybadać przeciwnika i jak najdłużej uniknąć poważniejszych błędów. Po kilkunastu minutach gry zaczęła się jednak zarysowywać przewaga gospodarzy, którzy coraz częściej pojawiali się na połowie rywali. Przełom nastąpił w 25. minucie, kiedy najwyżej do główki wyskoczył Sebastian Bator i celnym uderzeniem pokonał golkipera z Gaju, otwierając wynik spotkania. Przez chwilę wydawało się nawet, że Kabel może pójść za ciosem, a kolejne trafienie dla naszego zespołu wisiało w powietrzu. Swoje sytuacje zmarnowali Robert Piwowarczyk czy Konrad Wieczorek, a wspominane niepowodzenia sprawiły, że Kabel nieco zrzucił z tonu i dał do końca połowy trochę więcej swobody rywalom. W 34. minucie nierozważnego ataku na nogi przeciwnika dokonał nasz kapitan, Grzegorz Grzesiak, który choć długo nie mógł pogodzić się z decyzją sędziego, obiektywnie mógł tak naprawdę cieszyć się, że sędzia nie ukarał go surowiej. Do końca pierwszej połowy na boisku oglądaliśmy jeszcze sporo walki, ale rezultat nie uległ zmianie.
Świadomy swojej przewagi Kabel wyszedł na drugą część spotkania zmotywowany, kolejny raz nacierając na bramkę Gajowianki. Kilka minut po wznowieniu gry nasi piłkarze przeprowadzili groźny atak prawym skrzydłem, który zakończył się faulem na skraju pola karnego. Początkowo arbiter wskazał na jedenastkę, ale po konsultacji z sędzią liniowym zadecydował jednak o przyznaniu rzutu wolnego, który nie przyniósł specjalnego zagrożenia. Niebezpieczeństwo pojawiło się za to pod bramką strzeżoną przez Mateusza Małka, a po zamieszaniu w polu karnym rywal mógł celebrować wyrównującą bramkę. Taki stan rzeczy wyraźnie podrażnił ekipę Bartłomieja Janeczka, która wreszcie wrzuciła piąty bieg. Trudy gospodarzy zostały wynagrodzone – w 74. minucie piłkę do siatki rywala po świetnym wyprowadzeniu futbolówki z własnej połowy wpakował Dawid Rosikom. Jak się okazało, był to dopiero początek prawdziwej kanonady przy ulicy Parkowej. Dwie minut później z trafienia cieszył się również Jakub Maj, a po następnych 180 sekundach piątki z kolegami z drużyny zbijał już Jan Pieczarkowski. Wydawać by się mogło, że jest już po wszystkim, ale Gajowianka pokazała wolę walki i wkrótce ukuła po raz drugi w meczu. Kablarzy nie wytrąciło to jednak z rytmu, bo dzięki koncentracji do końca udało się nie tylko nie stracić kolejnej bramki, ale dołożyć jeszcze swoją – wynik 5:2 ustalił trafieniem w samej końcówce regulaminowego czasu gry Axel Rednau.
Wygrana w sobotę miała niebagatelne znaczenie dla układu sił w ligowej tabeli. Po zainkasowaniu trzech oczek Kabel Kraków awansował na najniższy stopień podium, ustępując aktualnie tylko wyraźnie przodującej Pogoni Skotniki oraz mającemu w swoim dorobku jedno zwycięstwo więcej Tramwajowi Kraków. Kolejne spotkanie Kabel zagra już w najbliższą środę, kiedy to wybierze się na wyjazd do Rzozowa, rozgrywając tam zaległe starcie z miejscową Rzozovią.
KS Kabel Kraków – Gajowianka Gaj 5:2 (1:0)
Bramki dla Kabla:
25’ Sebastian Bator 1:0
74’ Dawid Rosikoń 2:1
76’ Jakub Maj 3:1
79’ Jan Pieczarkowski 4:1
89’ Axel Rednau 5:2
Skład Kabla: Mateusz Małek – Dawid Rosikoń, Jakub Maj, Jan Pieczarkowski, Ilia Vasylenko – Robert Piwowarczyk (55’ Bartłomiej Hankus), Konrad Wieczorek, Marcin Białas, Grzegorz Grzesiak (58’ Damian Kodyra) – Bartłomiej Cichecki (65’ Axel Rednau), Sebastian Bator (80’ Norbert Kubacki); trener: Bartłomiej Janeczek