Zagrali na piątkę (z plusem!)

Zagrali na piątkę (z plusem!)

W minioną niedzielę seniorzy Kabla Kraków rozegrali mecz w ramach 7. kolejki krakowskiej Klasy A. Rywalem ekipy trenera Janeczka był Dąbski KS Kraków. Gospodarze nie byli zbyt łaskawi dla przyjezdnych i odnieśli przekonujący triumf aż 5:0.

Kablarze podeszli bardzo zmotywowani do niedzielnej rywalizacji. Od początku spotkania obserwowaliśmy przewagę zawodników z Parkowej i wcale nie trzeba było długo czekać na jej udokumentowanie. Już w czwartej minucie spotkania wynik otworzył Sebastian Stachel, który wykorzystał długą piłkę posłaną aż z linii obrony. Doświadczony napastnik Kabla nie zawahał się ani przez moment i precyzyjnym strzałem wykończył akcję. Taki cios na tym etapie meczu wyraźnie podłamał zawodników Dąbskiego, którzy długo nie potrafili właściwie zorganizować swojej gry. Kabel z kolei rozpędzał się z minuty na minutę, raz po raz stwarzając zagrożenie pod bramką gości. Tym razem jednak brakowało skuteczności, aż wreszcie strzelecki impas przerwał ponownie Sebastian Stachel. Ściągnięty tego lata snajper tym razem miał dużo łatwiejsze zadanie, bo tak naprawdę zostało mu wpakować futbolówkę do niemal pustej bramki. Stało się tak za sprawą świetnej akcji i dokładnego dogrania autorstwa Dawida Rosikonia. Zaledwie trzy minuty później fani zgromadzeni przy Parkowej znów mogli oklaskiwać swoich ulubieńców. Tym razem swoje chwile radości przeżył Konrad Wieczorek. Ten z rzutu wolnego przyznanego przez sędziego w bocznej strefie boiska posłał wysoką piłkę w pole karne, a ta przelobowała wszystkich graczy zgromadzonych w jedenastce, łącznie z golkiperem przyjezdnych. W ten sposób pomocnik Kabla ustalił wynik do przerwy na 3:0.

Po zmianie stron Kablarze nieco zrzucili z tonu, ale to przy takim rezultacie było całkowicie zrozumiałe. Najważniejsze było bowiem niedopuszczenie, by rywal dochodził do sytuacji - dlatego podopieczni Janeczka za wszelką cenę chcieli utrzymać koncentrację, nie przesadzając z szarżami pod bramkę rywali. Mimo wszystko po 10 minutach od wznowienia gry wynik kolejny raz uległ zmianie. Po zespołowym rozegraniu futbolówki przed doskonałą szansą stanął Konrad Wieczorek. Ten wyprowadził w pole jednego obrońcę i oddał mocne, kąśliwe uderzenie z kilkunastu metrów, z którym bramkarz gości nie miał prawa sobie poradzić. To był swoisty gwóźdź do trumny dla zawodników Dąbskiego. Spadkowicz z okręgówki wyraźnie poirytowany takim przebiegiem spotkania nie miał już za bardzo pomysłu na grę, przez co kolejne fragmenty spotkania przebiegały pod znakiem dość niemrawego futbolu, z pojedynczymi sytuacjami. No właśnie, z pojedynczymi okazjami, z których jedna zakończyła się kolejnym golem dla Kabla. W tym wypadku lewą flanką popędził Stachel, a po minięciu obrońcy miał dwie opcje - albo kończyć akcję sam, albo podać do dobrze ustawionego Bartłomieja Hankusa. Padło na tę drugą możliwość i to właśnie drugi z wymienionych graczy wpisał się na listę strzelców. Do końca spotkania rezultat nie uległ już zmianie.

Z dorobkiem 16 punktów Kablarze piastują obecnie drugą pozycję w tabeli. Stawce przewodzi Wieczysta II Kraków, z kolei za plecami biało-niebieskich znajduje się Zwierzyniecki KS, który ma o punkt mniej od naszej drużyny. Kolejny mecz Kabel zagra w następną niedzielę o godzinie 11. Będzie to wyjazdowe starcie z Podgórzem Kraków.

Bramki dla Kabla:

Sebastian Stachel 1:0
Sebastian Stachel 2:0
Konrad Wieczorek 3:0
Konrad Wieczorek 4:0
Bartłomiej Hankus 5:0

Skład Kabla: Grzegorz Fudament - Dawid Rosikoń, Jan Pieczarkowski, Jakub Maj, Damian Kodyra - Konrad Wieczorek, Marcin Białas, Eryk Kwiatek, Sebastian Bator - Robert Piwowarczyk, Sebastian Stachel; ławka: Piotr Osiecki, Illia Vasylenko, Norbert Kubacki, Mateusz Dziża, Mateusz Woźniak, Bartłomiej Hankus; trener: Bartłomiej Janeczek