- Seniorzy
- Opublikowano
Lider za mocny
W sobotę na boisku przy ulicy Chałupnika w Krakowie doszło do ciekawie zapowiadającego się meczu na szczycie krakowskiej A Klasy grupy 3. Wieczysta II Kraków, lider rozgrywek, podejmował drugą najsilniejszą ekipę w stawę, a więc Kabel Kraków. Mecz zakończył się wynikiem 5:1.
Kabel, osłabiony brakiem kilku podstawowych graczy jak chociażby Konrad Wieczorek, musiał być przygotowany na trudną przeprawę. Rywale wygrali bowiem do tej pory wszystkie mecze ligowe, także ten rozgrywany jesienią na Parkowej. Nie ulegało wobec tego wątpliwości, że to na Wieczystej spoczywać będzie presja w tym spotkaniu. Było widać to od początkowych minut spotkania, kiedy to zawodnicy w żółto-czarnych trykotach szybko przejęli inicjatywę i długimi fragmentami utrzymywali się przy piłce. Na niewiele się to jednak zdało - zagrożenia pod bramką Grzegorza Fundamenta za bardzo nie było, a mocno skoncentrowany i zmotywowany Kabel tylko czekał na swoje okazje. Takowa nadarzyła się w 17. minucie. Piłkę na wolne pole zagrał Marcin Białas, a dopadł do niej jeden z nowych nabytków Kabla - Kamil Tomczyk. Ten po wejściu skrzydłem nie zawahał się ani przez moment i oddał precyzyjny strzał, dając prowadzenie drużynie przyjezdnych. Niewątpliwie był to szokujący dla wielu obrót spraw, po którym gospodarze jeszcze mocniej ruszyli do ataku. Wszystko wskazywało jednak na to, że do przerwy to zespół trenera Bartłomieja Janeczka będzie cieszył się z prowadzenia. Jednak w jednej z ostatnich akcji pierwszej połowy Wieczysta zdołała strzelić wyrównującego gola, który wzbudził niemałe kontrowersje, wszak trudno było ocenić, czy piłka faktycznie przekroczyła linię bramkową. Decyzja była jednak niepodważalna i na odpoczynek obie formacje udały się przy stanie 1:1.
Po zmianie stron Wieczysta poczynała sobie coraz to odważniej. Widać było, że gol "do szatni" bardzo pomógł im w złapaniu odpowiedniego rytmu. Wkrótce gospodarze osiągnęli swój cel i wyszli na prowadzenie w tej batalii. Także i tym razem z decyzją o uznanym golu nie mogli zgodzić się Kablarze, którzy sugerowali sędziemu, że w momencie wyskoku do kluczowej dla losów akcji główki, piłkarz rywali faulował jednego z naszych obrońców. Także i tym razem arbiter pozostał niewzruszony i Wieczysta objęła przodownictwo w tym meczu. Z czasem żółto-czarnym grało się coraz przyjemniej. Nie minęło wiele, a ci dołożyli kolejne trafienie, powiększając tym samym dystans dzielący obie drużyny. Wkrótce sytuacja powtórzyła się, a finalnie licznik bramek zatrzymał się na pięciu trafieniach lidera ligi. Mimo że końcowy rezultat wskazuje na dominację jednej ze stron, Kablowi trzeba oddać waleczną postawę i pochwalić za naprawdę udaną pierwszą połowę.
KS Kabel w dalszym ciągu zachowuje drugą pozycję w lidze, natomiast strata do lidera wynosi aktualnie 7 oczek. O kolejne ligowe punkty zespół Bartłomieja Janeczka powalczy w najbliższą sobotę, o godzinie 11, kiedy to przyjdzie mu zmierzyć się na własnym stadionie z Bieżanowianką Bieżanów.
Bramka dla Kabla:
17' Kamil Tomczyk 0:1 (as. Marcin Białas)
Skład Kabla: Grzegorz Fundament - Illia Vasylenko, Patryk Sieracki, Jan Pieczarkowski, Damian Kodyra (64' Wojciech Domino) - Kamil Tomczyk (80' Bartłomiej Hankus), Eryk Kwiatek (77' Mateusz Woźniak), Oleksandr Hroshko, Sebastian Bator, Marcin Białas (88' Łukasz Bekier) - Sebastian Stachel (56' Mateusz Dziża); trener: Bartłomiej Janeczek