- Seniorzy
- Opublikowano
Nieszczęsliwy jubileusz trenera Janeczka
Pewny drugiego miejsca w tabeli Kabel udał się w miniony weekend na boisko walczącego o ligowe podium Zwierzynieckiego KS. Rywale okazali się niezbyt gościnni dla przyjezdnych, wygrywając 3:0. Wyniku tym bardziej żal, że sobotni mecz był 100. w naszych barwach trenera Bartłomieja Janeczka.
Kablarze udawali się na stadion przy ulicy Na Błoniach z nadzieją na dobry wynik, ale również wiedząc, że czeka ich trudna przeprawa. Zwierzyniecki KS punktuje w tym sezonie bowiem naprawdę solidnie, walcząc o trzecie miejsce w stawce. Początkowe minuty nie zwiastowały jednak większych problemów drużyny z Parkowej. Goście spędzili dłuższą chwilę na wybadaniu rywali, nie podejmując przy tym większego ryzyka. Po kilkunastu minutach od startu spotkania biało-niebiescy stanęli przed dobrą szansą na otwarcie wyniku, jednak Eryk Kwiatek, otrzymując dokładne podanie z boku boiska na sam środek pola karnego, chybił, posyłając piłkę nieznacznie obok słupka. Niewiele po tym sprawdziło się wyświechtane piłkarskie porzekadło - niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Gracze Zwierzynieckiego przeprowadzili dobrze wyglądającą akcję i po dośrodkowaniu z lewej strony futbolówkę głową do bramki Kabla strącił jeden z ofensywnych piłkarzy rywala. Jakiś czas po tym wydarzeniu kibice zgromadzeni na stadionie mogli tylko złapać się za głowę. Po niepewnej interwencji Grzegorza Fundamenta piłka odbiła się od słupka i zatańczyła na linii bramkowej. Defensorzy drużyny przyjezdnej zdołali jednak w ostatniej chwili zażegnać niebezpieczeństwo i cudem uniknąć bramki. Do końca pierwszej połowy obie drużyny próbowały jeszcze swoich sił - gospodarze, by podwyższyć prowadzenie; goście, by wyrównać stan rywalizacji. Na próbach jednak się skończyło i na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 1:0.
Niedługo po wznowieniu gry Kablarze otrzymali dwa ciężkie do skontrowania ciosy. Tym razem to przeciwnik wykorzystał jedną z głównych broni Kabla w tej rundzie - a więc stałe fragmenty gry. W ostępie raptem trzech minut konkurenci dwukrotnie wykorzystali wrzutki z rzutu rożnego, pokonując Grzegorza Fundamenta po raz drugi i trzeci w tym meczu. Po tak nieudanym wejściu w drugą część spotkania Kablarzom było już bardzo trudno się pozbierać. Generalnie dało się zauważyć, że tempo gry mocno spadło. Gospodarze nie musieli forsować kolejnych ataków, mając bardzo komfortową sytuację, goście natomiast podłamani straconymi golami wyglądali, jakby stracili nadzieję na korzystny wynik, czemu trudno się dziwić. Do końca spotkania niewiele się już wydarzyło, choć jeśli już, to gracze Zwierzynieckiego byli bliżsi zdobycia następnej bramki w tym starciu. Wynik nie uległ jednak zmianie i trzy punkty powędrowały na konto przeciwników.
Jubileuszowy mecz naszego trenera okazał się gorzką pigułką dla całej drużyny. Wierzymy jednak, że w dwóch ostatnich meczach sezonu Kablarze dadzą swoim fanom jeszcze sporo radości. Co ważne, oba pozostałe do końca rozgrywek starcia nasi zawodnicy zagrają przy ulicy Parkowej. Najpierw Kablarze podejmą w najbliższą niedzielę Iskrę Krzęcin, weekend później, w roli formalnych gości, biało-niebiescy zagrają ze Strzelcami Kraków.
Skład Kabla: Grzegorz Fundament (77' Roland Kmiecik) - Illia Vasylenko, Jan Pieczarkowski, Kamil Tomczyk (55' Łukasz Bekier), Rafał Wojtuś (61' Mateusz Dziża) - Jakub Wąsik (46' Mateusz Woźniak), Bartłomiej Hankus, Oleksandr Hroshko, Eryk Kwiatek (80' Filip Czekaj), Patryk Balawender - Sebastian Stachel