- Seniorzy
- Opublikowano
Zmiennicy dobijają rywala, Kabel wywozi komplet punktów z trudnego terenu
Prawdziwy rollercoaster zafundowały nam ostatnie minuty meczu z Kaszowianką. Rywale dążyli do wyrównania, naciskając na Kablarzy w końcówce, Ci jednak dobili przeciwnika i po bramce w ostatniej akcji spotkania mogą cieszyć się z kompletu zwycięstw w sezonie 2022/2023.
Bardzo szybko, bo już po 120 sekundach gry, wynik na korzyść Kabla otworzył Zakhar Pranovich, który pokonał golkipera rywali po celnym dośrodkowaniu Konrada Wieczorka z rzutu rożnego. W kolejnych fragmentach meczu gra prowadzona była na połowie "Kablarzy", którzy po objęciu prowadzenia zeszli do niskiej obrony oddając teren przeciwnikowi. Podopieczni trenera Janeczka spokojnie wyczekiwali swojej okazji, a ich cierpliwość została wynagrodzona. W 33 minucie Patryk Balawender wypuścił prostopadłym podaniem Konrada Wieczorka, który po świetnym rajdzie na skrzydle posłał piłkę w szesnastkę Kaszowianki. Podanie odebrał Sebastian Stachel, któremu pozostało jedynie posłanie strzału obok bezradnego bramkarza. Nasi rywale nie poddawali się jednak i kilkukrotnie starali się zagrozić bramce strzeżonej przez Grzegorza Fundamenta. Jeszcze przed przerwą przyszło mu skapitulować - po krótko rozegranym rzucie rożnym jeden z zawodników Kaszowianki posłał miękkie dośrodkowanie w pole karne do kolegi, który głową pokonuje naszego bramkarza. Od tej pory zawodnicy postanowili dotrwać do gwizdka kończącego pierwszą odsłonę spotkania, przez ostatnie 5 minut nie oglądaliśmy już bowiem żadnej akcji zagrażającej wynikowi.
W drugą połowę podopieczni trenera Bartłomieja Janeczka nie mogli wejść ze spokojem, prowadzili bowiem tylko jedną bramką, a drużyna z Kaszowa na pewno nie zamierzała odpuścić. Po gwizdku sędziego rozpoczynającym drugą połowę Kabel postanowił przeczekać ataki Kaszowianki oraz dalej wyglądać okazji, kiedy rywal się otworzy. Było to również spowodowane warunkami atmosferycznymi - duchota dała się we znaki Kablarzom wysysając z nich energię, dlatego mądrze i cierpliwie rozpoczęli drugą połowę. To czekanie na okazję opłaciło się, bowiem po błędzie defensywy gospodarzy sam na sam z bramkarzem znalazł się Sebastian Stachel. Wprawdzie pokonał go, jednak chorągiewka sędziego asystenta powędrowała w górę, sygnalizując pozycję spaloną i bramka nie została zaliczona. Zawodnicy w niebieskich koszulkach cierpliwie odpierali ataki gospodarzy, aż w 80 minucie nadarzyła się idealna okazja. Po rzucie rożnym kontratak zainicjował Bartłomiej Hankus. Oddał piłkę Adamowi Wojtynie samemu szukając dobrej pozycji między defensorami Kaszowa i po chwili znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem - pewnie posyła piłkę obok niego i podwyższa prowadzenie na 3:1, dając nieco spokoju drużynie. Największe emocje miały jednak dopiero nadejść. Kabel cofnął się i swoją grę ponownie opierał na szybko wyprowadzanych atakach, starając się wykorzystać czas, kiedy defensorzy Kaszowianki nie zdążyli się jeszcze ustawić. Gospodarzom udało się jednak sforsować niebieski mur. W 87 minucie z piłką w rogu pola karnego znalazł się jeden z zawodników Kaszowianki i fantastycznie przymierzył, zrywając pajęczynę z okienka bramki. Przeciwnicy poczuli wiatr w żaglach i niedługo później mogli wyrównać wynik. Po faulu obrońcy na 17 metrze, kaszowianie dostali bardzo niebezpieczny rzut wolny. Mur ustawiony, sędzia daje znak do oddania strzału, piłka przelatuje nad murem i... poprzeczka! Niesamowicie dużo szczęścia mieli Kablarze w tej sytuacji. Na koniec to do przyjezdnych należało ostatnie słowo w tej rywalizacji. Po dalekim wybiciu Grzegorza Fundamenta piłkę przejął Adam Wojtyna i kierował się w stronę rogu boiska. Zauważył jednak okazję do podwyższenia wyniku i po ograniu obrońcy dograł piłkę w pole karne do Bartłomieja Hankusa. Ten piętką znalazł wbiegającego za nim Mateusza Dziżę, który wystawił piłkę Jackowi Żelechowskiemu. Nasz nowy nabytek znalazł wolną przestrzeń między defensorami i finalizując kapitalną akcję zmienników, umieścił piłkę w siatce, ustalając wynik spotkania na 4:2.
Ostatecznie, po prawdziwym dreszczowcu w końcówce spotkania, Kabel wywozi z trudnego terenu komplet punktów.
Bramki dla Kabla:
2' Zakhar Pranovich (1:0)
33' Sebastian Stachel (2:0)
80' Bartłomiej Hankus (3:1)
90+5' Jacek Żelechowski (4:2)
Skład: Grzeogrz Fundament - Dawid Rosikoń, Zakhar Pranovich, Rafał Wojtuś, Illia Vasilenko (86' Damian Kodyra)- Filip Mielecki, Kamil Nowak (63' Jacek Żelechowski) - Oleksandr Hroshko (63' Adam Wojtyna), Konrad Wieczorek (73' Bartłomiej Hankus), Patryk Balawender (46' Eryk Kwiatek) - Sebastian Stachel (86' Mateusz Dziża)