Redakcja
- Seniorzy
- Opublikowano
Pokaz siły w derbach. Kabel rozbił Nadwiślan
Kabel Kraków z impetem rozpoczął rundę rewanżową sezonu 2025/2026. W derbowym starciu z Nadwiślanem Kraków zespół z Parkowej nie pozostawił rywalom złudzeń, wygrywając na wyjeździe aż 6:0. Dublety Cebuli i Gnapa, kolejne asysty Kostuja i dominacja od pierwszej do ostatniej minuty były najlepszym możliwym powrotem do ligowej rywalizacji po zimowej przerwie.
Dominacja od pierwszego gwizdka
Powrót do gry po zimowej przerwie zawsze niesie pewien znak zapytania, jednak Kabel od pierwszych minut rozwiał wszelkie wątpliwości. Lider tabeli narzucił swoje tempo, wysoko pressował i konsekwentnie spychał gospodarzy do defensywy. Nadwiślan, walczący o utrzymanie, miał problemy z wyprowadzeniem piłki pod presją.
Pierwsza bramka była tylko kwestią czasu. Strzelanie rozpoczął niezawodny Bartłomiej Cebula, który po dośrodkowaniu Jakuba Kostuja wygrał pojedynek w powietrzu i precyzyjnym uderzeniem głową otworzył wynik spotkania. Później ponownie do głosu doszedł ten duet, który w tym meczu funkcjonował niemal bezbłędnie. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Kostuja piłka ponownie trafiła w pole karne, gdzie najprzytomniej zachował się Bartłomiej Podkowa, podwyższając prowadzenie.
Kabel szybko zbudował bezpieczną przewagę, a różnica klas była wyraźnie widoczna. W kolejnej akcji znów błysnął duet Kostuj–Cebula. Zagranie z pierwszej piłki z bocznego sektora boiska, wygrany pojedynek siłowy napastnika i wykończenie w sytuacji sam na sam – tak padła trzecia bramka. Do przerwy goście prowadzili 3:0 i w pełni kontrolowali przebieg spotkania.
Kontrola, jakość i kolejne ciosy po przerwie
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Mimo zapadającego zmroku i pogarszającej się widoczności na boisku przy ul. Koletek, Kabel nadal dyktował warunki gry i konsekwentnie dążył do kolejnych trafień. Próbowali z dystansu Matuszczak i Sęp, jednak brakowało piłki w siatce.
Swoją wysoką dyspozycję potwierdził Jakub Kostuj, który do dwóch asyst dołożył również bramkę, finalizując jeden z kolejnych ataków zespołu. W międzyczasie na murawie pojawili się rezerwowi, którzy natychmiast wnieśli jakość i intensywność do gry.
Szczególnie aktywny był Filip Gnap. Najpierw wykorzystał sytuację po wygranym pojedynku z obrońcą, wpisując się na listę strzelców, a w końcówce spotkania dołożył kolejne trafienie, tym razem po znakomitym podaniu Antoniego Synosia, uderzając z ostrego kąta.
Mocne otwarcie rundy
Kabel nie pozostawił złudzeń. Pewne zwycięstwo w derbach, pełna kontrola nad przebiegiem spotkania i wysoka skuteczność potwierdziły aspiracje zespołu do utrzymania pozycji lidera. Po tym meczu drużyna zachowała pięciopunktową przewagę nad drugim miejscem w tabeli.
Warto odnotować również debiuty nowych zawodników w zespole prowadzonym przez trenera Bartłomieja Janeczka – na boisku pojawili się Mateusz Michalik oraz Tomasz Wojsław.
Wypowiedź trenera Bartłomieja Janeczka:
Mecz od początku do końca przebiegał pod nasze dyktando. Od pierwszych minut narzuciliśmy swoje warunki, byliśmy intensywni w pressingu i konsekwentni w działaniach z piłką, co przełożyło się na liczne sytuacje podbramkowe.
Cieszy mnie, że potrafiliśmy utrzymać koncentrację przez całe spotkanie i zachować czyste konto. Zawodnicy, którzy weszli z ławki, również dali dobrą zmianę i utrzymali odpowiedni poziom.
Patrzymy na to zwycięstwo ze spokojem. Taki start rundy wiosennej daje nam pozytywną energię do dalszej pracy, ale zdajemy sobie sprawę, że w kolejnych meczach poziom naszych rywali będzie już tylko rósł.
Nadwiślan Kraków – Kabel Kraków 0:6 (0:3)
Bramki dla Kabla: Bartłomiej Cebula (13’, 35’), Bartłomiej Podkowa (27’), Jakub Kostuj (60’), Filip Gnap (69’, 89’)
Skład Kabla Kraków: G. Fundament – A. Wojdyła, J. Kostuj, A. Matuszczak, B. Cebula, B. Podkowa, K. Gryboś, S. Jędrszczyk, A. Synoś, J. Pieczarkowski, K. Sęp
Zmiany:
60’ Matuszczak ↓ – Michalik ↑
60’ Gryboś↓ – Baniak ↑
66’ Wojdyła ↓ – Wysocki ↑
66’ Cebula ↓ – Gnap ↑
73’ Sęp ↓ – F. Mielecki ↑
73’ Kostuj ↓ – Hankus ↑
73 Jędrszczyk ↓ – Wojsław↑
Na ławce również: M. Mielecki