Kabel utrzymał przewagę. Prądniczanka postawiła twarde warunki
Redakcja Redakcja

Kabel utrzymał przewagę. Prądniczanka postawiła twarde warunki

Kabel Kraków dopisał kolejne trzy punkty w rundzie wiosennej sezonu 2025/2026, pokonując Prądniczankę Kraków 2:1. Choć lider kontrolował przebieg pierwszej połowy i wypracował dwubramkową przewagę, po przerwie goście zmusili go do wysiłku i walki o końcowy rezultat aż do ostatniego gwizdka.

Kontrola i konkrety w pierwszej połowie

Do spotkania przystąpiły drużyny z dwóch biegunów tabeli i początek meczu wyraźnie odzwierciedlał różnicę jakości. Kabel, mimo roli gospodarza na neutralnym boisku Kampusu UJ, od pierwszych minut narzucił swoje warunki gry, operując piłką z dużą swobodą i konsekwentnie budując akcje ofensywne.

Już w 17. minucie przewaga została udokumentowana bramką. Po precyzyjnym dograniu Kacpra Sępa, Bartłomiej Cebula zachował się jak rasowy napastnik i skutecznie wykończył akcję, zdobywając swoją 19. bramkę w sezonie. Kabel nie zwalniał tempa, wykorzystując również długie podania Grzegorza Fundamenta, które napędzały skrzydłowe akcje zespołu.

Sześć minut później padł drugi gol. Rzut rożny wykonywany przez Jakuba Kostuja zaskoczył wszystkich — piłka wpadła bezpośrednio do siatki, co było dowodem precyzji i wysokiej formy zawodnika Kabla. Do przerwy gospodarze w pełni kontrolowali wydarzenia na boisku, choć mogli pokusić się o wyższe prowadzenie.

Reakcja gości i walka do końca

Po zmianie stron obraz spotkania uległ wyraźnej zmianie. Prądniczanka zaczęła grać odważniej i coraz częściej gościła pod bramką Fundamenta. Bramkarz Kabla dobrze radził sobie na przedpolu, a linia defensywna długo skutecznie neutralizowała ataki rywali.

W 58. minucie goście dopięli swego, wykorzystując zamieszanie w polu karnym i zdobywając bramkę kontaktową po skutecznej dobitce. Od tego momentu mecz nabrał intensywności, a gra przenosiła się spod jednego pola karnego pod drugie.

Kabel nie zamierzał jednak oddać inicjatywy. Mimo rosnącej presji rywali zespół zachował dyscyplinę taktyczną i konsekwentnie odpierał kolejne ataki. Spotkanie obfitowało w pojedynki fizyczne, a żadna ze stron nie odstawiała nogi, walcząc o każdy fragment boiska.

Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie, a Kabel dowiózł prowadzenie do końcowego gwizdka. Choć końcówka spotkania była wymagająca, trzy punkty trafiły na konto lidera, który potwierdził swoją pozycję w tabeli.

Warto odnotować również debiuty w zespole Kabla — na boisku pojawili się Oskar Potoczny oraz Alibek Aldongarov.

Wypowiedź trenera Bartłomieja Janeczka:

Do straty bramki mieliśmy pełną kontrolę nad spotkaniem, co przełożyło się na dwubramkowe prowadzenie. W pierwszej połowie rywal nie był w stanie zagrozić naszej bramce.

Po przerwie, przy takim wyniku, zabrakło nam trochę wyrachowania. Zamiast spokojnie kontrolować przebieg meczu i punktować przeciwnika w odpowiednich momentach, zaczęliśmy wdawać się w niepotrzebną „wymianę ciosów”. Praktycznie przy pierwszym naszym błędzie Prądniczanka zdobyła bramkę kontaktową. Stracony gol dodatkowo napędził rywala, który nie miał już wiele do stracenia.

Na plus na pewno to, że w końcowym fragmencie meczu wykazaliśmy się dużą determinacją i dowieźliśmy wynik do końca. Szanujemy komplet punktów, bo mimo niskiej pozycji w tabeli Prądniczanka to solidny zespół, który będzie punktował w kolejnych meczach. Zwycięstwa w takich okolicznościach dodatkowo konsolidują drużynę. Myślami jesteśmy już przy kolejnym meczu z Wandą, który rozegramy w czwartek. 


Kabel Kraków - Prądniczanka Kraków 2:1 (2:0)

Bramki: Bartłomiej Cebula (17’), Jakub Kostuj (23’) - Jan Piwowar (58’)

Skład Kabla Kraków: G. Fundament – A. Wojdyła, J. Kostuj, A. Matuszczak, B. Cebula, B. Podkowa, K. Gryboś, S. Jędrszczyk, A. Synoś, J. Pieczarkowski, K. Sęp 

Zmiany: 

Synoś ↓ – Potoczny ↑
Matuszczak ↓ – Gnap ↑
Jędrszczyk ↓ – Wojsław ↑
Podkowa ↓ – F. Mielecki ↑
Wojdyła ↓ – Baniak ↑
Cebula ↓ – Hankus↑

Sęp↓ – Aldongarov ↑

Na ławce również: M. Mielecki