Redakcja
Jednych zawodników nie trzeba wyciągać na trening, inni idą tam po namyśle. Łatwo powiedzieć "ten ma ambicję, a tamten nie". Współczesna psychologia sportu pokazuje jednak coś innego. Motywacja to nie stała cecha charakteru, lecz reakcja, która powstaje w konkretnych warunkach. To oznacza, że da się ją kształtować i to od najmłodszych lat.
Czym właściwie jest motywacja?
Motywacja to gotowość do działania w określonym kierunku. Decyduje o tym, czy w ogóle ruszymy, dokąd skierujemy swoją energię i ile jej z siebie damy.
Najważniejsze jest jedno. Motywacja nie jest czymś, co się "ma albo nie ma". Każdy człowiek jest do czegoś zmotywowany, bo każdy dąży do zaspokojenia swoich potrzeb. Jeśli więc młody zawodnik nie angażuje się w trening, nie zawsze znaczy to, że jest leniwy. Znaczy, że akurat w tym momencie ważniejsza jest dla niego inna potrzeba, na przykład to, żeby nie wyjść na gorszego przed kolegami, albo coś, co dzieje się poza boiskiem.
Skąd bierze się chęć do działania?
Chęć do pracy nie bierze się znikąd. Najsilniej napędzają nas dwie rzeczy. Pierwsza to zwykła radość z gry. Druga to poczucie, że coś nam wychodzi, że jesteśmy w czymś dobrzy i robimy postępy.
Żeby ta wewnętrzna chęć mogła się rozwinąć, młody zawodnik potrzebuje trzech rzeczy z otoczenia. Poczucia wpływu, czyli że ma coś do powiedzenia i sam o czymś decyduje. Poczucia "potrafię", czyli że stawiane przed nim wyzwania są na miarę jego możliwości i widać efekty pracy. Oraz poczucia przynależności, czyli że jest ważny dla drużyny i trenera jako człowiek, nie tylko jako wynik. Motywacji nie budują naciski, tylko środowisko, w którym te trzy potrzeby są zaspokojone.
Motywacja z wnętrza kontra motywacja z zewnątrz
To rozróżnienie jest sednem całego tematu. Motywacja wewnętrzna pojawia się wtedy, gdy chęć do działania tkwi w nas samych, a sama gra sprawia przyjemność. To ona wyzwala pasję i sprawia, że nawet ciężki trening nie jest odczuwany jako męczarnia.
Motywacja zewnętrzna działa inaczej, bo powód do działania leży poza Tobą. To nagrody, pochwały, status albo presja. Nagroda potrafi pomóc, jeśli jest dowodem uznania i szczerą informacją typu "dobra robota". Kiedy zamienia się w przymus, zaczyna niszczyć tę wewnętrzną chęć, rodzi lęk i z czasem potrafi zniechęcić do sportu. Dlatego sposób, w jaki chwalimy i nagradzamy młodego zawodnika, ma ogromne znaczenie.
Na czym zawodnik skupia uwagę?
To, jak zawodnik rozumie własny sukces, wprost wpływa na jego postawę. Jeśli skupia się na rozwoju i poprawianiu swoich elementów, przypisuje sukces włożonej pracy, nie boi się błędów i osiąga trwałe efekty. Jeśli liczy się dla niego wyłącznie pokonanie innych za wszelką cenę, może to dać chwilowy zryw, ale w obliczu groźby przegranej pojawia się paraliżujący strach i spadek wiary w siebie.
To dokładnie ten sam mechanizm, o którym pisaliśmy przy nastawieniu i samodoskonaleniu w pierwszej części Filaru Mentalnego.
Motywacja to dopiero początek
Na koniec jedna ważna rzecz. Sama motywacja daje impuls i zapał, żeby ruszyć. Na dłuższą metę to jednak za mało. Musi ją wspierać siła woli, która pozwala działać także wtedy, gdy chęci akurat nie ma, oraz dobre nawyki, dzięki którym właściwe działania robią się automatyczne.
Zapamiętajmy najważniejsze. Motywacja nie jest darem ani cechą, z którą się rodzimy. To coś, co buduje się od małego, poprzez otoczenie, relacje..