- Aktualności akademii
- Opublikowano
Wyjazd orlików do Goczałkowic i spotkanie z Łukaszem Piszczkiem
Goczałkowice to miejscowość niewielka miejscowość uzdrowiskowa, malowniczo położona nad pasmem Beskidów, otoczona lasami i leżąca nad Jeziorem Goczałkowickim. Jednak to nie walory krajoznawcze przyprowadziły drużyny orlików do Goczałkowic. W wielkim skrócie - do miejscowości zaprosiła ich akademia Łukasza Piszczka.
Każdy młody piłkarz ma marzenia, a jeszcze lepiej, kiedy mogą się one spełnić. Plan był prosty - pojechać i zagrać sparingi z drużynami Akademii BVB. Zanim jednak do tego doszło, chłopcy mieli okazję zobaczyć mecz LKS-u Goczałkowice. Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 13.00, a rywalem Goczałkowic był Rekord Bielsko-Biała. Łukasz Piszczek w tym spotkaniu nie wystąpił, za to po meczu... wyszedł do przyjezdnych, by zrobić wspólne zdjęcie i chwilę porozmawiać.

Kolejka była dłuuuga, ale opłaciło się...

...były reprezentant znalazł chwilę dla wszystkich i każdy otrzymał pamiątkowy autograf.
Później przyszedł czas na mecze sparingowe. Jak poszło młodym piłkarzom Kabla? Oddajmy głos trener Hubertowi Grabiasowi, który razem z Łukaszem Bekierem odpowiadał za zorganizowanie wyjazdu:
W minioną sobotę na zaproszenie Akademii im. Łukasz Piszczka udaliśmy się do Goczałkowic. Najpierw oglądaliśmy mecz III ligi pomiędzy LKS Goczałkowice a Rekordem Bielsko-Biała. W drużynie gospodarzy na co dzień występuje Łukasz Piszczek oraz pełni funkcję asystenta trenera. Po meczu spotkała nas miła niespodzianka. Odbyliśmy krótkie spotkanie z Łukaszem, a każdy z naszych podopiecznych otrzymał od niego autograf. Po wspólnej sesji zdjęciowej przyszedł czas na sprawdzenie się z rówieśnikami z Goczałkowic. Graliśmy równocześnie na trzech boiskach. Na dwóch z nich toczyliśmy wyrównane pojedynki, na trzecim dominowali gospodarze. To był bardzo udany wyjazd. Zdobyte cenne doświadczenie i kolejne cegiełki dołożone do rozwoju naszych młodych zawodników - mówi Hubert Grabias, trener-koordynator Kabla.
Czy było warto? Odpowiedź jest dosyć prosta, a mina Larry'ego mówi wszystko (zdjęcie powyżej). Jeśli jest jakaś mała rzecz, która może pomóc zachować motywację do treningów, to właśnie spotkania z inspirującymi ludźmi, którzy spełnili swoje marzenia, grając m.in. w finale Ligi Mistrzów.
PS jeśli któryś z zawodników szuka idola, kogoś, na kim mógłby się wzorować - Łukasz Piszczek jest postacią, którą warto śledzić ;)

