- Aktualności akademii
- Opublikowano
Świetny początek i koniec U15 (C2) na wyjeździe. Rzutem na taśmę objęli prowadzenie z Borkiem
Dobry początek, ciekawe rozwinięcie i pozytywne zakończenie - tak w skrócie można opisać wyjazdowe spotkanie Kabla z Borkiem.
Szybko objęte prowadzenie pozwoliło układać przebieg meczu pod własne dyktando. Tak właśnie próbowali robić trampkarze Kabla, ale nie wszystko w tym meczu szło po ich myśli. Utrata przewagi, pomimo całkiem niezłej gry przez pierwsze kilkanaście minut, zmusiła Kablarzy do jeszcze bardziej ambitnej pracy na boisku. Można też dodać, że szczęście w pierwszej odsłonie było po stronie gospodarzy, bo strzały Kabla nieustannie mijały bramkę Borka, a jedna indywidualna akcja rywali wystarczyła, by wyrównać wynik meczu. Kiedy tylko Borek wyrównał, chciał iść za ciosem. Bramka wyrównująca natchnęła ich do ataku, gdzie raz po raz starali się zaskoczyć Oliwera Jandę, który jednak nie pozwolił na to zbyt szybko. Borkowi udało się to dopiero na początku drugiej połowy - po czterech minutach od jej rozpoczęcia. Pięknym, mocnym strzałem z rzutu wolnego gola zdobył Antoni Malinowski, dzięki czemu Borek spełnił zapowiedź z końcówki pierwszej połowy i objął prowadzenie.
Od tego momentu Kabel rozpoczął pogoń za golem, ale robił to bardzo raptownie, w pośpiechu, nie chciał czekać. Szybko budowane akcje nie przynosiły skutku, bo często kończyły się niedokładnym zagraniem. Gospodarze dobrze czuli się z piłką przy nodze i bez pośpiechu budowali kolejne akcje, które Kablarzom udawało się zatrzymać przy linii pola karnego albo poprzez interwencje Jandy.
Kabel złapał właściwy rytm dopiero po zdobyciu gola wyrównującego. Dobrze wykonany skok pressingowy pozwolił na przejęcie piłki, a o to, co z nią zrobić, musiał martwić się Przemek Pacuła. Nie potrzebował wiele czasu i miejsca - zaraz po przyjęciu zaskoczył bramkarza płaskim strzałem. Jednak najciekawsza akcja meczu miał dopiero nadejść.
Jednym z bohaterów znów była kapitan zespołu, który posłał dokładne zagranie, mijające kilku zawodników przeciwnika. Następnie Alan Duszek obiegł obrońcę i próbował zmieścić piłkę w bramce. To zadnie udało się zrealizować - na raty. Bramkarz wybronił pierwsze uderzenie, jednak obrócony tyłem nie mógł dostrzec piłki. To tej dopadł zawodnik Kabla, wystawiając ją ponownie Duszkowi. Tym razem piłka odbiła się od bramkarza i wpadła do siatki. Po upływie bardzo intensywnych dla obu stron trzech minut sędzia zagwizdał po raz ostatni, a Kabel rzutem na taśmę wygrał spotkanie z Borkiem.
SP Borek 2:3 Kabel
Skład Kabla: Oliwier Janda - Alan Duszek, Xawery Dyląg, Krzysztof Fiołek, Iwo Gaszyński, Bruno Kiełkowski, Maks Majewski, Przemysław Pacuła (kapitan), Szymon Pęski, Edmund Ziętarski, Gustaw Ziętarski oraz Mikołaj Jasek i Dominik Szafran.

